Przejdź do głównej zawartości

CZEKOLADOWE PYSZNOSTKI

Panna Monika zaprasza do nowego czekoladowego projektu Alchemii Czekolady!! Na stronie znajdziecie ręcznie robione praliny i czekolady oraz  przepisy do nowych wyłącznie czekoladowych inspiracji!

Dawno, dawno temu czyli krótka historia czekolady...
Legenda głosi, że czekoladę zawdzięczamy Quetzalcoatlowi, bogowi przedstawianemu pod postacią pierzastego węża. Miał on nauczyć swoich wyznawców uprawy kakaowców oraz przygotowywania boskiego napoju zwanego czekoladą, w języku Majów „chocolatl”. To właśnie Majowie jako pierwsi zaczęli uprawiać kakaowce na terenie dzisiejszej Gwatemali. Umiejętność tą posiadali także inni mieszkańcy Ameryki Południowej, Toltekowie i Aztekowie, którzy od XIII do XVI wieku władali środkowym i południowym Meksykiem.
Czekolada znana ludom Ameryki Południowej była podawana w postaci zimnego, gorzkawego, orzeźwiającego napoju. Otrzymywano go ze zmielonych ziaren kakaowca rozpuszczonych w zimnej wodzie z dodatkiem ziół oraz miodem dzikich pszczół. Ponieważ ziarno kakaowe zawiera bardzo dużo tłuszczu, do zmielonej masy często dodawano mąkę kukurydzianą, która wchłaniała jego nadmiar. Ten gorzkawy i aromatyczny napój był niezbędnym elementem uroczystości państwowych. Wznoszono nim również rytualne toasty w czasie obrządków weselnych. A składając małżeńską przysięgę, narzeczeni w dowód miłości wręczali sobie po kilka ziaren kakao.
Ziarno kakaowca do Europy przywiózł Krzysztof Kolumb, który spróbował boskiego napoju będąc w 1502 roku na karaibskiej wyspie Guanaja. Jednak dopiero druga prezentacja niezwykłych nasion na dworze hiszpańskim - przez Cortesa w roku 1527 - wzbudziła zainteresowanie. Od tego momentu czekolada zaczęła podbijać serca Europejczyków, początkowo arystokracji a potem także prostego ludu.
Pierwsza fabryka czekolady powstała w roku 1728 w Anglii. Czekolada wyrabiana w XVIII wieku znacznie różniła się od znanego nam dzisiaj produktu i przypominała tę, którą przyrządzali Aztecy. Ziarna kakaowca były mielone na kamiennych walcach, a otrzymaną w ten sposób masę wylewano do form, wstrząsano, po czym wyjmowano gotowy produkt.

Czekoladę w formie, jaką znamy dzisiaj zawdzięczamy holendrowi Coenraadowi van Houtenowi, twórcy prasy hydraulicznej służącej do odtłuszczania masy kakaowej. Dzięki swojemu wynalazkowi Van Houten przyczynił się także do odkrycia kakao. Pierwsza tabliczka czekolady powstała w wyniku połączenia masy kakaowej z cukrem i masłem kakaowym, zastosowanym zamiast wody. Na ten pomysł wpadł w roku 1847 Anglik Francis Fry. Tłuszcz kakaowy był tym składnikiem, który umożliwił formowanie czekolady w dowolny kształt. Kolejnym krokiem do powstania współczesnej postaci czekolady było odkrycie procesu konszowania. Zawdzięczamy to Szwajcarom. Proces konszowania polega na mieszaniu i ucieraniu masy kakaowej przez kilka dni, dzięki czemu staje się ona gładka i jedwabista. Początkowo używano do tego forma w kształcie muszli, w języku hiszpańskim muszla to concha, dlatego czynność nazwano konszowaniem. Czekoladę mleczną też wymyślili Szwajcarzy. W roku 1875 Henry Nestle uzyskał mleko w proszku, a Daniel Peter wykorzystał ten produkt w produkcji czekolady.
I tak, w ciągu trzech stuleci, wspólnym wysiłkiem Holendrów, Anglików, Szwajcarów i innych znamienitych producentów czekolady napój bogów został przekształcony w jedwabistą, gładką tabliczkę rozpływającej się w ustach czekoladowej masy...



Czekolada czekoladą, ale skąd wzięły się praliny i dlaczego tak się nazywają??
Sięgając po ulubione czekoladki mało kto wie, że początków tego popularnego typu słodyczy szukać należy na dworze Ludwika XIII. Jego nadworny kucharz Plessis-Praslin przygotowując dworski podwieczorek zupełnie niechcący oblał gorącym karmelem leżące obok migdały. W ten sposób powstał właśnie przysmak nazywany „zapiekanym migdałem". To właśnie na jego cześć słodkie, rozpływające się w ustach czekoladowe cukierki nazwano pralinami!



Czekoladowy warsztat Panny Moniki, czy jak zrobić praliny!
Produkcja pralin to czekoladowy sekret tworzony wg starych receptur... W drodze wyjątku, Panna Monika postanowiła uchylić rąbka tajemnicy zapraszając do swojej kuchni, gdzie powstają własnoręcznie robione pysznościowe praliny! 

Zacznijmy od początku... Fundamentalnym składnikiem produkcji pralin jest wysokiej jakości masa czekoladowa naturalna, mleczna, śmietankowa lub biała zwana kuwerturą. Pierwszym etapem przygotowania czekolady jest jej temperowanie, dokładnie jest to proces polegający na jednoczesnym ogrzewaniu i chłodzeniu czekolady, aby zawierała jak najwięcej kryształów V stopnia, które najlepiej łamią się i roztapiają w temperaturze zbliżonej do temperatury naszego ciała, a ponadto są błyszczące i twarde. Jeśli czekolada stygnie bez kontroli, powstają kryształy różnej wielkości. Wtedy czekolada staje się matowa, kruszy się zamiast łamać, a na jej powierzchni powstaje biały nalot. Czekoladę podgrzewa się więc po to, aby stopić wszystkie rodzaje kryształów, następnie chłodzi, aby utworzyły się kryształy IV i V stopnia, a potem ponownie lekko ogrzewa, aby usunąć te „niepotrzebne”, IV stopnia. Podsumowując jest to bardzo ważny etap, w czasie którego tłuszcz krystalizuje się, co ma wpływ na jakość gotowego wyrobu czyli smak, połysk i kruchość.


Kluczem do sukcesu jest ręczne temperowanie na kamieniu/ blacie kamiennym. Należy podgrzać kuwerturę do maksimum 45 stopni, następnie odlać 2/3 jej część na marmurowy blat i za pomocą szpatułki mieszać do czasu aż masa się schłodzi. Ponownie połączyć schłodzoną kuwerturę z 1/3 masy i dokładnie wymieszać. W zależności od rodzaju kuwertury (naturalnej, mlecznej, białej), powinna osiągnąć odpowiednią temperaturę. W przeciwnym wypadku należy powtórzyć czynność. Temperatura decyduje o gęstości masy kuwertury, jest ona również odpowiednio inna dla każdego rodzaju kuwertury.


Kolejnym etapem jest rozlewanie czekolady do form. Zaraz po dokonaniu tej czynności należy wstrząsnąć energicznie formą. Dzięki temu czekolada wypełniła zagłębienia, tworząc kształt przyszłych pralin. Nadmiar czekolady należy usunąć, a formy odstawić do ostygnięcia/stężenia czekolady.



Serce pralin to oczywiście nadzienie. Najpopularniejszym rodzajem nadzienia stosowanym w produkcji pralin jest klasyczne nadzienie ganaszowe. W jego skład wchodzi śmietana, kuwertura oraz dodatki smakowe takie jak likiery, starte owoce, orzechy lub inne, określone naszymi fantazjami. W zależności od proporcji kuwertury i śmietanki, ganasze dzieli się na ciężkie, średnie i lekkie. Należy również pamiętać o odpowiednich proporcjach obydwu składników. W celu uzyskania jednakowej konsystencji ganaszu, konieczne jest zastosowanie większej ilości kuwertury mlecznej lub białej niż ciemnej. Wynika to z większej zawartości kakao w ciemnej kuwerturze.



W dalszej kolejności, gotowym nadzieniem należy wypełnić formy za pomocą worka cukierniczego lub zrobionej domowym sposobem tuby papierowej. Następnie formy należy ponownie zalać temperowaną kuwerturą i odstawić do ostygnięcia/ stężenia.


Nadchodzi kulminacyjno- kulinarny moment! Jednym, wprawnym, silnym ruchem należy uderzyć formą o stół, tak aby praliny ją opuściły.


Pora na najprzyjemniejszy etap produkcji pralin czyli degustacje! Według Panny Moniki w kosztowaniu pralin biorą udział wszystkie zmysły. Oczom ukazuje się gładka i połyskująca czekolada. Po odłamaniu odrobiny daję się słyszeć kruchy dźwięk pękającej czekolady... Praliny wzięte do rąk nie rozpuszczają się, dzieje się to dopiero w ustach. Charakterystyczny zapach i smak, najpierw zewnętrznej warstwy czekolady, a następnie intensywnego nadzienia i długo, powoli uwalniającego smaku...


Mmmmmm pyszności...





Prawdy i mity o czekoladzie!

Pomaga walczyć ze stresem i łagodzi skoki nastrojów! A to dzięki zawartości magnezu. Jak twierdzi Dr Susan Delaney z Dallas (badaczka i miłośniczka czekolady), regularne jedzenie czekolady łagodzi objawy napięcia przedmiesiączkowego i zapobiega depresji. Może ponoć stanowić alternatywę dla środków farmakologicznych, takich jak Prozac. Brytyjscy naukowcy postulują wprowadzenie czekolady na listę leków refundowanych przez National Heath Service.

Nie tuczy! Przybieramy na wadze od cukru i tłuszczu. Dlatego najzdrowsze są czekolady gorzkie, ciemne, które zawierają więcej dobroczynnego kakao niż czekolady mleczne i białe. Jeśli więc nawet się odchudzasz, dla zdrowia fizycznego i psychicznego możesz pozwolić sobie na kostkę gorzkiej czekolady wysokiej jakości - to nie zrujnuje większości diet!


Powoduje migreny, trudności z zasypianiem, kołatanie serca, nadmierny wzrost ciśnienia. Tak, spożywana w dużych ilościach może tak działać za sprawą zawartości kofeiny (choć zawiera jej o trzy czwarte mniej niż kawa).



Uzależnia!? To, niestety, prawda. Za to winić możemy kofeinę i odpowiedzialną za uczucie przyjemności fenyloetyloaminę.


Działa przeciwrakowo, chroni przed zawałem serca, obniża ciśnienie tętnicze, leczy przewlekły kaszel, ma działanie podobne do aspiryny - wszystkie te właściwości lecznicze czekolady także zostały naukowo udowodnione!


Jest lepsza niż seks!- powiedziała o czekoladzie Pamela Anderson. Brytyjscy naukowcy postanowili to sprawdzić. Przebadali pary z hrabstwa Sussex (podpinając je do naukowej aparatury) i stwierdzili, że zjedzenie tabliczki czekolady wywoływało uczucie rozkoszy silniejsze i bardziej długotrwałe niż pocałunek! A wszystko to za sprawą chemii: czekolada zwiększa wydzielanie serotoniny i endorfin, zwanych hormonem szczęścia. Podczas jej spożycia wytwarza się też fenyloetyloamina, odpowiedzialna za pobudzanie ośrodków przyjemności w mózgu.

Nie powoduje trądziku ani próchnicy! Naukowcy pochylili się oczywiście i nad tymi obiegowymi opiniami o czekoladzie. Mimo prób, twierdzeń tych nie udało się udowodnić. Próchnicę powoduje cukier w dużych ilościach zawarty w czekoladzie, podobnie jest z trądzikiem.


Zapobiega starzeniu się skóry i wspomaga jej oczyszczanie - tak, ale aplikowana na skórę. Producenci coraz częściej dodają do kremów, peelingów, mydeł i balsamów masło kakaowe - główny składnik czekolady. A zabiegi kosmetyczne z wykorzystaniem czekolady stały się ostatnio bardzo modne!


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Chleb gruziński

Tradycyjny i najprostszy Gruziński chleb przypomina placek, jest wypiekany w wielkich owalnych piecach na zasadzie "przyklejenia" placków do ścian pieca. Można też wypiekać go w tradycyjnym piecu. 


Składniki na ciasto:
mąka pszenna1 kgświeże drożdże20gwoda lub mlekook. ¾ - 1 lsólolej 2 łyżkicukier 1 łyżeczka


Przygotowanie: Ciasto na chleb przygotowuje się tak samo jak ciasto na chaczapuri. Należy uformować je w mniejsze bochenki i poprostu upiec w piecu ;)



Budyń wegański, waniliowy vs. karobowy

Który smak wybrać?? mocny, korzenny, karobowy czy delikatny, słodki, waniliowy? a dodatki? może czekolada deserowa? malina? cynamon? ... dlaczego mamy wybierać skoro w tym wypadku można mięć wszystko?! na dodatek jeszcze zdrowo i bez wyrzutów sumienia :)



Składniki na 2 porcje budyniu karobowego: 0, 5 l mleka roślinnego naturalngo np. ryżowe, sojowe lub innełyżka karobu2 czubate łyżki mąki ziemniaczanejopcjonalnie  syrop z daktyli 

Składniki na 2 porcje budyniu waniliowego: 0, 5 l mleka roślinnego naturalnego np.ryżowe, sojowe lub innelaska wanilii2 czubate łyżki mąki ziemniaczanejopcjonalnie syrop z daktyli

Dodatkowo dla wzbogacenia walorów smakowych proponuje dodatki takie jak cynamon, kardamon, malina świeża lub mrożona, domowy sok z malin lub żurawiny, czekoladowa marmolada z aronii, czekolada deserowa...


Przygotowanie: Odlewamy pół kubka mleka. Pozostałe mleko mocno podgrzewamy w rondelku, ale uważamy aby się nie zagotowało. Do kubeczka z mlekiem wsypujemy mąkę i karob lub mąke i nasionk…

Mieszanka ziołowa czyli sól Swaneckich gór

Tajemnica Gruzinów tkwi w Swańskiej soli, czyli mieszance soli z dzikimi ziłami i przyprawami. Obecnie stosuje się zioła uprawne, natomiast legendarna mieszanka powstawała głównie z dzikich aktualnie dostępnych w danej porze roku dzikich ziół. Społeczność swańska bardzo dba o swoją kulturę i tradycję, dlatego też mieszana Swańskiej soli zawsze jest inna, zależy to od tradycji lokalnej, a przede wszystkim rodzinnej.



Składniki: gruba sól (kamienna lub morska) ½ kgkolendra suszone nasiona ½ kubkakozieradka błękitna ½ kubkaczosnek 100-200 gczerwona papryczka ostra suszona ½ kubkaopcjonalnie: koper, cząber lub kmin rzymski (1/4 kubka), szafran imeretyński (½ kubka)
Proporcje należy dobierać orientacyjnie i można je swobodnie łączyć według własnych preferencji smakowych.
Przygotowanie:
Wszystkie składniki ucieramy osobno w moździerzu lub mniej tradycyjnie w blenderze lub młynku. Łączymy razem mieszając, najlepiej dłońmi równomiernie rozprowadzając czosnek. Mieszankę przechowujemy w szklanych, …